sie 22 2020

Prowincja mięciutkich moreli


Komentarze: 0

morele

   Byli cisi, uśmiechnięci, mili.Mięli kolor moreli. I tacy sami byli miękcy. Kobiety miękkie od klimakteryjnego tłuszczyku, mężczyźni miękcy w swych kaszmirowych skórach.. Każdy ze swoja przeszłością. Wszyscy mający dzieci, niektórzy wnuki. Dobrzy. Znali się po czterdzieści I więcej lat. Siedmioro ich zostało. Jeszcze nie starzy, ale juz nie młodzi. Jakże dobrze było im razem.Nikt z nich nie przypuszczał, ze w jesieni zycia znów beda razem. Blisko bardzo. Na prowincji Wrocławia. Pod jednym dachem, z ogrodem, jak las porośniętym drzewkami morelowymi. Wszyscy je uwielbiali jeść i choć Janek był generalnym ich hodowcą i opiekunem to wszyscy troszczyli się o każde drzewko.  W upalne dni, w pobliżu ich domu roznosił się słodki zapach ich miękkich owoców. Było, jak w cudownej bajce. Nic lepszego nie mógł Im świat dać.Zajadali się upojnie swymi owocami, nadmiar kobiety suszyły i robiły konfitury , a Janek nawet próbował wino robić.

psiamama1971   
Do tej pory nie pojawił się jeszcze żaden komentarz. Ale Ty możesz to zmienić ;)

Dodaj komentarz